,

Ludzie odsuwają się od niej ponieważ… śmierdzi rybą! Ta choroba zmieniła jej życie raz na zawsze

Ta kobieta cierpi na niezwykle rzadką i przykrą chorobę. Otóż jej ciało… „pachnie” rybą! Wyobrażasz sobie co muszą czuć osoby znajdujące się tuż obok niej?

Kelly Fideo-White z Oldham na co dzień zmaga się z zaburzeniem zwanym trimetyloaminuria, czyli zespół odoru rybnego. Osoby cierpiące na tą rzadką, metaboliczną dolegliwość produkują szereg silnych, nieprzyjemnych zapachów, takich jak zapach zgniłej ryby, cebuli czy nawet kału.

Kelly opisuje swój zapach jako połączenie ryby i cebuli.

W walce z tą nieprzyjemną dolegliwością Kelly stale używa antyperspirantu pod pachy.

Barcroft Media 

Mimo choroby, przy kobiecie wciąż jest mąż Michael, który na co dzień przeciwstawia się zespołowi odoru rybnego.

Barcroft Media

Zapach Kelly czasami działa na mnie odrażająco, ale nie mówię jej o tym. Po prostu trzymam to dla siebie. – zwierza się Michael.

Niestety, z powodu przykrego zapachu, kobieta w ciągu roku pracy zebrała mnóstwo skarg. Dla 36-latki przebywanie wśród ludzi bywa więc nie lada wyzwaniem.

Na chwilę obecną pracuje na nocnych zmianach jako radiolog. Wszystko po to, aby możliwie najbardziej ograniczyć kontakt z ludźmi.

Przez pewien okres życia Kelly brała 4 prysznice dziennie, za każdym razem zmieniała ubranie i używała masy perfum – niestety, nic nie pomagało.

Ironiczne zdjęcie 16-letniej Kelly, która stoi tuż obok sklepu rybnego w Oldham. Źródło: Barcroft Media

Oprócz samego, przykrego zapachu, istnieje bardzo wiele innych skutków ubocznych choroby, takich jak lęk czy izolacja społeczna – mówi 36-letnia Kelly.

Ciało kobiety nie jest w stanie rozbić pewnych związków chemicznych występujących w żywności, które zawierają substancję zwaną choliną. W rezultacie organizm wydziela owe związki wraz z potem, oddechem i moczem emitując przy tym ostry i nieprzyjemny zapach, którego sama nie czuje.

Pomimo otrzymanej 2 lata temu diagnozy, Kelly ciągle nie wie, czy to choroba genetyczna czy być może zachorowała na zespół odoru rybnego w latach młodości. To, że coś jest z nią nie tak, zaczęła zauważać we wczesnych latach szkolnych.

Pewnego razu, gdy chciałam powiedzieć, że mam kanapki z rybą na lunch, inne dzieci odpowiedziały, że to ja śmierdzę rybą. To było dla mnie bardzo przykre.

Barcroft Media

Spędzałam sporą część czasu pod prysznicem, aby pozbyć się przykrego zapachu. Używałam do tego gorącej wody, szorowałam skórę do czasu, aż była czerwona. Robiłam co mogłam.

Niestety, żaden lekarz nie był w stanie pomóc młodej dziewczynie. Trimetyloaminuria została zdiagnozowana u niej dopiero w 2015 roku.

Kelly dowiedziała się również, że musi używać naturalnego mydła, które nie potęguje przykrego zapachu wydzielanego z jej ciała. Zaczęła również regularne przyjmowanie leków zwiększających zdolność organizmu do metabolizowania choliny w specjalnej diecie.

Rodzina i najbliżsi przyjaciele Kelly wciąż są przy niej. To oni pomagają jej przetrwać i żyć z nieprzyjemną chorobą, jaka spotkała kobietę.

Dzięki nim 36-latka czuje się o wiele pewniej i nie wstydzi się rozmawiać o swoim stanie zdrowia. Robi to z nadzieją, że być może ktoś jej doradzi jak zapobiec nieprzyjemnemu zapachowi.

Barcroft Media