,

Mama publikuje zdjęcie swojego ciążowego brzuszka. Chwilę później zostaje aresztowana

[hidden_content_fb][/hidden_content_fb]

Kiedy kobieta zachodzi w ciążę, swoim szczęściem pragnie podzielić się ze wszystkimi wokół. To dlatego na portalach społecznościowych pełno jest zdjęć uśmiechniętych przyszłych mam z pięknymi ciążowymi brzuszkami. Jednak, dzięki takim zdjęciom czasami wychodzą na jaw pewne rzeczy, które mogą uratować niewinne istnienie…

Okazuje się bowiem, ze niektóre kobiety nie są gotowe na macierzyństwo i ten fakt może ujrzeć światło dzienne (w tym przypadku blask monitora) całkowicie przez przypadek…

Natasha Kirkland zrobiła zdjęcie swojego ciążowego brzuszka i umieściła je w sieci. Po tym zdarzeniu policja bardzo szybko zapukała do jej drzwi i ją aresztowała. Jeżeli jesteście zdziwieni, jak to możliwe, poczekajcie do końca…

rumble
rumble

Jej znajomi na początku nie widzieli w zdjęciu niczego dziwnego i zachwycali się okazałym brzuszkiem… Jednak po pewnym czasie zaczęli dostrzegać pewien niepokojący szczegół, a właściwie dwa…

Widzicie to, co my?

Tak jest, oczy Was nie mylą – z tyłu na stoliku widać igłę ze strzykawką oraz łyżkę stołową. Czyli „sprzęt” niezbędny do wstrzyknięcia heroiny. W sumie brakuje jednego…

A nie, jest… Spójrzcie na ramię przyszłej mamy – obwiązane gumką.

Wszystko na tym zdjęciu sugeruje więc, że przed chwilą zażywała heroinę.

Okazało się jednak, że głównym powodem, dla którego policja przyjechała po kobietę były jej oszustwa dotyczące karty kredytowej oraz jazdy bez ważnego dokumentu.

Ludzie byli w szoku, że kobieta nie odpowie za narażanie życia nienarodzonego dziecka.

Gdy Natasha opuściła areszt, opublikowała na swoim profilu na portalu społecznościowym pewien post, w którym twierdziła, że jej konto zostało zhakowane:

Moje konto na Facebooku zostało zhakowane i nie mogłam dostać się na nie od 09.02. Zdjęcie zostało zrobione już rok temu, gdy nie byłam w ciąży. W czasie, gdy było robione odebrano mi moje dzieci… ja nie byłam sobą. Brałam narkotyki. Teraz jestem czysta i chcę być w dalszym ciągu. Tak, jak wszyscy wiedzą, jestem w 20. tygodniu ciąży…

Nie biorę już narkotyków, a tamto zdjęcie zrujnowało mi życie. Nie sprawi jednak, że przestanę robić porządki. Chcę i będę czysta dla mojej córeczki oraz pozostałej trójki moich dzieci. Proszę zajmij się sobą i przestań plotkować na temat mojej osoby.

Myślicie, że to może być prawda? Czy może kobieta próbuje rozpaczliwie się bronić?